SEN PAPIEŻA INNOCENTEGO III


Pan papież (…) niewątpliwie uznał, że to Chrystus przemówił przez człowieka. Wspomniał on pewną wizję, jaką miał kilka dni przedtem. Pouczony Duchem Świętym orzekł, że spełni się ona w tymże człowieku. Widział we śnie Bazylikę Laterańską bliską zawalenia, a jakiś zakonnik, człowiekmały i niepozorny, podpierał ją swoimi plecami, żeby nie upadła. Rzecze: «Zaprawdę, to jest ten,który swoim działaniem i nauką podtrzyma Kościół». Stąd to pan papież tak łatwo przychylił się do jego prośby; stąd też, jako pełen pobożności ku Bogu zawsze, zawsze kochał sługę Chrystusaosobliwą miłością. Dlatego szybko udzielił mu tego, o co prosił, a ponadto z życzliwością obiecał udzielić jeszcze więcej. Franciszek odtąd, na mocy władzy sobie udzielonej, zaczął rozsiewać ziarna cnót, gorliwie przepowiadać, krążąc po miastach i kasztelach.”

Życiorys drugi św. Franciszka z Asyżu, Rozdział XI – brat Tomasz z Celano